Książki, Pamiętniki

Wspomnienia Ryszarda Janoty Bzowskiego

Epokowe dzieło Zdzisława Janoty Bzowskiego z istotnym wsparciem Teresy Konarskiej.
Tutaj znajdziecie po prostu WSZYSTKO!



Józef Janota Bzowski z Bobrownik napisał te słowa w potrzebie rozliczenia się z pewnym niezwykle trudnym okresem swojego życia. Wyszła z tego powieść.
Wersja .pdf umożliwia wydrukowanie, proszę jednak pamiętać, że zamieszczane tu teksty przeznaczone są do wyłącznego użytku członków Rodziny. Liczę na zrozumienie i konsekwencję.


NIANIA – NATALIA RYBAK pozostała przy naszej rodzinie aż do śmierci.



Maria J.B._córka Kazimierza autorka pamiętnika

Maria Janota Bzowska – kronika okupacyjna 1939 – 1945



Jerzy Janota Bzowski – lotnik
Pamiętnik na życzenie Alicji Wojciechowskiej usunięty





JÓZEF ANTONI DONAT JANOTA BZOWSKI

(1874 – 1945)

Urodził się w Łątczynie w 1874 roku, ochrzczony w parafii jędrzejowskiej. W 1893 roku ukończył gimnazjum w Kielcach, a w 1897 – Studium Rolnicze Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1900 roku ożenił się (ślub 10 lipca w parafii Sławno w powiecie opoczyńskim) z Wandą, córką Pawła Poklewskiego Koziełł i Wandy z Jodko Narkiewiczów, właścicielo majątku Mniszków w opoczyńskim. Zamieszkał z żoną kolejno: w Pasztowej Woli w powiecie iłżeckim, a od 1910 roku – w majątku własnym Boborowniki, w powiecie włoszczowskim. Zajmował się w tym okresie pracą społeczno-oświatową na wsi, organizując kółka rolnicze, szkółki wiejskie.

W 1917 roku przeniósł się na stałe do Warszawy, oddając Bobrowniki w dzierżawę. Przez szerg lat był redaktorem „Ziemianina”, „Kroniki chwili” i „Głosu ziemiańskiego”, organów Związku Ziemian. Był także sekretarzem generalnym ogólnokrajowej Rady Naczelnej Organizacji Ziemiańskich, a od 1924 roku przewodniczącym biura sądów obywatelskich Związku Ziemian.

W pracy społecznej poświęcał się szczególnie działalności na terenie Kół Rodzicielskich, będąc długoletnim prezesem Koła Rodzicielskiego przy Gimnazjum im. Jana Zamoyskiego, gdzie chodzili jego synowie i prezesem Towarzystwa Przyjaciół Polskich Korpusów Kadetów. W 1924 roku, z jego inicjatywy powstało Zjednoczenie Zrzeszeń Rodzicielskich w Polsce, którego był prezesem do wybuchu II wojny światowej. W latach trzydziestych został członkiem Międzynarodowej Komisji Wychowania Rodzinnego w Brukseli. Był we władzach Towarzystwa Edukacji Narodowej i Towarzystwa Rozwoju Ziem Wschodnich. W 1933 roku mianowano go członkiem Rady Archidiecezjalnej Akcji Katolickiej przy Arcybiskupie Warszawskim. Wydał drukiem około czterdziestu broszur na temat wychowania społeczno-rodzinnego, jak również prowadził ożywioną działalność publicystyczną w prasie periodycznej i codziennej, co uczyniło imię jego znanym na terenie całej Polski. Broszury jego p.t. „Samoobrona duszy polskiej” i „O zgodę w Rzeczypospolitej” o treści polityczno-społecznej przyjęte były swego czasu z dużym zainteresowaniem. Za pracę społeczną odznaczono go w 1936 Złotym Krzyżem Zasługi.

Józef poświęcił wiele czasu i starań na uporządkowanie i częściowe opracowanie posiadanego archiwum rodzinnego oraz był jednym z inicjatorów założenia Związku Rodowego Janotów Bzowskich herbu Nowina. Z jego także inicjatywy (przy bliskiej współpracy Zdzisława Janoty Bzowskiego – autora kroniki)Związek wydał przed wojną, w latach 1937 – 1939 trzy numery „Łącznika Rodzinnego” – określanego przez ówczesne periodyki heraldyczne jako unikalnego w dziedzinie wydawnictw poświęconych historii jednej rodziny. W ostatnich latach życia, spędzonych w latach wojny w Bobrownikach, napisał obszerne pamiętniki pod tytułem „W rodzinie”. Oprócz spraw publicznych omawia w nich swoje i swojej rodziny koleje w związku z odejściem jego żony po szeregu latach pożycia. Stanowią one także przyczynek do życia obyczajowego ziemiaństwa przy końcu XIX i z początkiem XX wieku.

Los zdarzył, że tylko jego córka Maria i była żona, mieszkając wtedy w pobliżu Bobrownik i piszący te słowa byli jedynymi świadkami jego ostatnich chwil na wiosnę 1945 roku. Było coś symbolicznego i przejmującego w tym umierającym starcu, leżącym w sieni starego, z XVIII wieku dworu, kiedy jego córka Maria i autor przyjechali się z nim zobaczyć w kwietniu 1945 r. Za drzewami starego ogrodu, gromada ludzi dzieliła dworską ziemię w przeprowadzanej reformie rolnej. Tak nadchodził koniec starożytnemu światu, o którym pisał Zygmunt Krasiński w „Przedświcie”. Nie ma dawno człowieka, który ten świat kochał i rozumiał, nie ma modrzewiowego dworu, odeszłego z nim w przeszłość.

Życie poszło dalej.

Józef zmarł w czerwcu 1945 roku i pochowany jest na cmentarzu parafialnym w Stanowiskach, w powiecie włoszczowskim.

(Zdzisław Janota Bzowski – Kronika rodzinna)



Elżbieta Sławikowska

Wspomnienia Cioci Lilly Sławikowskiej.

Załącznik nr 5 tych wspomnień to fragment dziennika okupacyjnego Marii Janota Bzowskiej dotyczący jej pobytu we Lwowie i mieszkania u Gizeli Maszlankowej (siostry Lilly).
Zamieściłam ten załącznik za zgodą Basi Zych, Krzysztofa Kunachowicza i Krysi Michalak. Widziałam, że cały ten dziennik (niezmiernie ciekawy – czytałam go podczas opracowywania wspomnień Cioci) umieszczony jest na rodzinnej stronie. Jest tam znak zapytania przy nazwisku Lamichowej. Wyjaśnienie kim byli Lamichowie jest na str. 42 wspomnień Lilly Sławikowskiej.



Jacek Janota Bzowski


Wspomnienia z działalności emigracyjnej w RFN. Ludzie, wydarzenia, organizacje.